to przyznałeś. Wróciłeś tu, żeby tylko udawać, że

bogów słońca, deszczu i żniw, którzy domagali się ofiar z krwi, jeśli mieli
jednorazowe talerzyki i sztućce. I serwetki.
oraz malutką plażę uzyskaną przez nawiezienie
ale w duchu wiedziała, że to nieuniknione. Nie pojmowała co prawda, jak
- Włożyłaś szkła kontaktowe? Tylko wzruszyła ramionami.
już nawet pamiętać. Owszem, zdarzało mu się spotykać osoby, które
nią. Widziała w lusterku, że ojczym Sheili nadal stoi
- Parę razy milczałem, mimo że nie powinienem
wody, wina?
- Przecież nie miał, kiedy do nas podpłynął
Jacoba, który miał się za wampira i od którego dowiedział się o zbiórce na
Latham aż się trząsł. Kelsey nie mogła się zorientować,
RS
tak, jakby to nie on ją zabił.

RS

- Ale nas przestraszyłaś - krzyknął Nate.
ukryć zaskoczenie na widok swojego gościa. Spodziewał się ujrzeć
nie on stanowił prawo.

- Nie, czekam na narzeczonego, ale dziękuję.

- Chcę mieć tego gościa zawsze w mojej drużynie! - zakrzyknęła
zaczęła się przemoc. Ciągnął ją za włosy do jadalni,
Bryan podziękował za informacje. Przed izolatką trzymał straż

Tylko za co? Za to, że znał prawdę?

równie dobry początek jak każdy inny.
- Gdzieś tam. O co ci chodzi?
odskoczyła od niego, przyciskając dłoń do szyi. Z zadziwiającą szybkością